Hoka Les Templiers - ten bieg zapamiętam na długo. Założenie było jedno: ryzykować! Tak też zrobiłem. Cały bieg niemal na progu beztlenowym! Umarłem na ostatnim podbiegu i zbiegu, ale było warto. W ciemno brałbym ten wynik biorąc pod uwagę moje perypetie po MŚ. Jestem dumny!!!