Nie będę owijał w bawełnę. Czuję się rozczarowany moimi występami w USA - podwójnie dostałem ciężką lekcję pokory.
Dziś bez problemów. Sportowo nie starczyło - druga część podbiegu zmieliła mnie niemiłosiernie.
Chociaż dziś już walczyłem, nadal jest to dla mnie ciężkie zderzenie z realiami sportu na najwyższym poziomie. Oczekiwałem od siebie znacznie, znacznie więcej, dlatego po ludzku - jest mi po prostu przykro.