Grecki bieg przezwyciężania trudności na Chortes

Obudziłem się dzisiaj z mocno spiętym pośladem (trudność 1), dziad doskwiera mi od jakiegoś czasu. Pierwsze metry z mocnym ała, ale po 1 kilometrze już się rozruszał. Kolano w normie, ostatnie kilka dni intensywnie masowałem więc zakładałem, że da radę. Czułem (trudność 2) delikatnie czasami przez cały bieg bez pogorszenia więc jest dobrze.

Trasa na początku prosta ale od 3 km przez kolejne 2 km wąska ścieżynka z co chwilę powalonymi drzewami (trudność 3) po pożarze z 2023. Non stop albo skok albo obejście albo pochył. Normalnie OCR, Tomusowi by się spodobało :-) Kolejne, szczytowe już 3 km na szerokiej drodze ale za to nachył 10-12% (trudność 4) co w połączeniu z żarówą (trudność 5) dawało niezapomniane doznania. Szczyt jak szczyt, z braku czasu nie robiłem offroadu na najwyższy wierzchołek tylko grzecznie zawróciłem. Gdy na 11 km skończyło mi się picie a słońce smażyło niemiłosiernie (trudność 6) to marzyłem już tylko o zanurzeniu się w morzu. Gdy na 13 km wrócilem na asfalt i już witałem się z gąską to dostałem mega wiatr w twarz (trudność 7), akurat na ostatnie wzniesienie. Ostatecznie kończę biegnąc z lekkiej górki tempem 5:30 na tętnie 162 do morza.

"Rzeszut jest zdobywcą? Nie, to ja jestem Aleksandrem, on nie jest Aleksandrem. Jestem najlepszy w historii."

Netto 476 🟧 w indeksie RMT
⛰️ Trasa RMT1 z G2 w czasie 1g46 ⏱️
Tlen 20% 💙 Zakres 81% ❤️
🔗 RateMyTrail .com/strava


| GTR:471 | 🎖️ goodtrail . run
GTR:wynik
471
Dystans
15.98 km
Przewyższenie
+372 m
Czas ruchu
1h 41m 18s
Czas całkowity
1h 46m 16s
Tempo
06:20 min/km
GAP
05:45 min/km
Urządzenie
Garmin fēnix 6X
debug